piątek, 16 sierpnia 2013

You can’t disguise sad eyes

Wszystko niby wydaje się być dobrze. Bo w sumie jest, tylko ostatnio bardzo często coś mnie boli. Głównie głowa. Jakby miała mi wybuchnąć, jakby coś mi ją ściskało. Przez to w nocy spać nie mogę.
Dlaczego nie piszę często notek? Nie mam o czym pisać. Nic ciekawego się nie dzieje, podziwiam dziewczyny co piszą prawie codziennie. Codziennie prawie nic się nie dzieje. Siedzę przed laptopem i głównie gram w jakieś stare gry na pegasusa. W sumie bardzo bym chciała go mieć, a na allegro chodzą tanio, już nawet z kartridżem. Byłam na tydzień w Warszawie, no może nie centralnie, ale miałam za domem od razu przystanek WKDki. Byłam w złotych, lecz nic sobie nie kupiłam. Nic mnie nie zainteresowało, tylko jeden plecak. Lecz jak to ja głupia, pomyślałam, że będzie na stronie i sobie zamówię kiedy indziej, jak będę bardziej przy funduszach. i był na stronie, owszem, tylko 2 dni. Potem wchodzę znów w link i zdjęcie mi się nie wczytuje. Odświeżyłam i znów. Przejrzałam strony z plecakami i go tam nie było. Zdenerwowałam się, bo nigdzie takiego nie mogłam znaleźć, nawet na ebayu (nie możliwe stało się możliwe). Jestem głupia.
Ciekawe ile osób czyta jakąś moją notkę i w ogóle kto. Chciałabym te osoby poznać. Ciesze się, gdy wchodzę zobaczyć co na blogu, a tu komentarze. Uwielbiam na nie odpowiadać. Ucieszył mnie w poprzedniej notce szczególnie taki jeden. Mianowicie Jenna wróciła do blogowania. 
Zapraszam do obserwowania jej bloga, to miła i mądra dziewczyna, co pisze bardzo ładne posty.

Razem z przyjaciółką (jeśli to czytasz to wiedz, że masz założyć bloga, bo chcę cie jakoś oznaczyć XD'')wspominamy szalone mangowe czasy. Przypomniało mi się jak się pierwszy raz zobaczyłyśmy, jak podarowała mi swoje mangowe gazety i jak odkupiłam od niej Croquis (pamiętam tą moją radość jak to czytałam hahahaha trochę wstyd).

Dziś byłam na takim małym rodzinnym wypadzie na taras widokowy. Bardzo ładne miejsce. Takie tam zdjęcie przy okazji.



Jakościowo bardzo ładne.

Ten blog ma już ponad pół roku, długo przetrwał i jeszcze będzie musiał przetrwać, bo tak łatwo z blogowania nie zrezygnuję.
To ja już kończę, miłego dnia/dobrej nocy, zależy kiedy to czytasz ♥