sobota, 19 kwietnia 2014

Cause I’m stupid, sadistic and suicidal




Ładny księżyc wczoraj mieliśmy. W ogóle to ostatnio miał być jakiś koniec świata, nie? Nie jestem na bieżąco trochę. Wreszcie półtora tygodnia wolnego, trzeba się ogarnąć i pouczyć, ewentualnie ćwiczyć, ale tak strasznie mi się nie chce...
W poprzednią sobotę miałam urodziny i od tego czasu mam cholerne szczęście. 4 z kartkówki z historii, 5 z fizyki, 5 z informatyki, wygrałam w giveawayu u Glitter Vomit i zamiast do lekarza pojechałam na zakupy i kupiłam sobie sukienkę ze zdjęcia niżej. Nice.
Chciałabym by ten blog troszkę ożył. No, chodzi mi o jakieś zdjęcia. Lubię przeglądać stylizacje innych, wiec czemu sama nie spróbuję pójść na jakąś pseudo sesję, fajnie ubrana? Ano, jest kilka przyczyn. Nie mam fajnych ubrań, nie ma mi kto zdjęć robić (a moje selfie wychodzą no dość marnie), nie mam ładnej sylwetki.
Nie wiem co mi się dzisiaj stało, ogólnie jestem zdrowa, ale wzięło mnie na kichanie, oczy mi łzawią i wyję do 'dear familiar phantoms', czyli udany wieczór. Niektórzy z nas idą grzecznie jutro na święcenie koszyków, więc ślicznie pomalowałam jajko.


99,99 polish złoty! Nigdy bym tyle za jakiekolwiek ubranie nie dała, no ale mama powiedziała, że ładna... co tam, nie za mój hajs poszło.




Lubię kwiatki i ładne wiersze.
/Post pisany przez kilka dni, jak niespójny to przepraszam/

wtorek, 1 kwietnia 2014

Witam i o zdrowie pytam

Chyba założę pamiętnik, zainspirowała mnie do tego imienniczka z klasy. To pewnie będzie zabawne po kilku miesiącach/latach znów przeczytać jakieś wypociny, które oczywiście będę starała się ubrać w piękne słowa. Już jakiś czas temu znalazłam moją starą książkę z czwartej od religii i coś w stylu 'wierzę w Jezusa bo był super' to naprawdę się trzeba nad sobą zastanowić.
Chcę  zrobić coś extra mega świetnego,  lecz mam za mało wolnego czasu i nie wiem co. Może polecę sobie kiedyś do pobliskiej kwiaciarni i zrobię sobie ten cholerny wianek, który chcę mieć już od...maja? Pamiętam, że pod notką o kokardce z gałką oczną w komentarzy coś o takim wianuszku/koronie wspominałam. Mam czarny i czerwony filc, który chciałam wykorzystać na maskotkę Pana Bułki, lecz czuję, że wyjdzie z tego taki niewypał, jak z opasek które robiłam do pierwszej w nocy na dzień wiosny w szkole.



Ta kaseta jest przecudowna, naprawdę. Znalazłam ją w pokoju od przechowywania największych pierdół, dla których od 4 lat w domu nie można znaleźć miejsca. W przyszłości będzie to 'pokój dla gości' lecz huh, jakich gości my możemy mieć, by u nas nocowali? Raczej nic się nie zapowiada, może niespodziewanie umrę, lecz patrząc na to, że od kilku dobrych lat w ogóle nie choruję to dość nieprawdopodobne. Co do Ankh to polecam z całego serca, słuchając tej kasety 'czuję moc' (jakkolwiek głupio to zabrzmi).

Ten tydzień zapowiada się spoczki, dziś byłam w redakcji (trochę pierdół się dowiedziałam). Jutro jadę na 'Kamienie na Szaniec' i to co na tych fangirlowych fanpejdżach się dzieje to porażka. No nic, przynajmniej ominie mnie lekcja historii.




Bardzo artystyczne zdjęcie zrobione przeze mnie. Dajcie mi taką pogodę. Możliwe, że w wakacje pojadę do szpitala na rehabilitację, cieszę się w sumie.