niedziela, 11 października 2015

Running in the dark

Wstyd mi, że przez ponad trzy tygodnie nic nie postowałam, ale taki los ludzi, którym zależy na dobrych ocenach. Większość czasu spędzam przy książkach, ale tbh odpowiada mi to. Lubię się uczyć. Zdecydowanie bardziej męczący jest sam pobyt w szkole, gdzie jest tak dużo ludzi... Nienawidzę zatłoczonych miejsc, po prostu nie. Uwielbiam dni, kiedy nie ma sporej liczby osób ode mnie z klasy. Mam wrażenie, że jestem wtedy troszkę mniej nieżywa niż zazwyczaj. Jutro wreszcie robię sobie dzień wolny i jadę na lumpy, by się zregenerować i poszperać za strojem na halloween /co z tego, że prawie większość rzeczy z mojej szafy się do tego nadaje/. Możliwe, że znów będę miała szczęście i uda mi się znaleźć coś równie pięknego jak moje orientalne suknie kupione za bodajże 3PLN. Na koniec gimnazjum planujemy zrobić bal i będzie to świetna okazja by wypróbować się jako arabska księżniczka.
A teraz kilka ładnych zdjęć znalezionych na tamblerku i we♥it /btw zapraszam/, bo od długiego czasu nie było takiego posta.