poniedziałek, 30 stycznia 2017

Now we are strangers lost in a see full of sighs

Niedawno rozpoczęłam długo wyczekiwane ferie, lecz jak na złość wciąż nie mogę przestawić się z trybu życia 'szkoła'. Uważam, że zasłużyłam sobie na chwilę wolnego, zważywszy uwagę na fakt, jak wiele stresu zapewnia mi nauka. Miałam w planach uczyć się na zaś geografii i matematyki, leeecz podejrzewam, że znajdę o wiele ciekawsze zajęcie typu granie w simsy czy drażnienie kota, którego bardzo kocham! W sobotę zawitała u mnie Julia, na którą czekałam od... hm, września, no ale w końcu się doczekałam. Uwielbiam spędzać z nią czas, nawet siedząc w milczeniu czuję się wyjątkowo komfortowo. Dziś cały dzień spędziłyśmy na graniu i wcinaniu dobrego jedzonka (Juleńka jest super kucharką!).
A teraz odrobina zdjęć, jak widać zaczęłam się rozkręcać. Niedawno zmieniłam kolorek włosów, więc te na zdjęciach to już przeszłość, hehe. Powróciłam do purpury, która po raz pierwszy zawitała u mnie we wrześniu. Marzą mi się farby Manic Panic, lecz ich ceny są dość wysokie, wiec niestety muszę się zadowolić tymi ze Schwarzkopfa. 

niedziela, 22 stycznia 2017

My dreams reflect my insanity

Wreszcie po trzech/czterech latach planowania mam zmieniony kolor ścian w pokoju. Wczoraj robiłam wielkie plany związane ze sprzątaniem pokoju i układaniem w nim wszystkich powynoszony rzeczy, by przywrócić go do życia, lecz dzisiaj jaaakoś mi się odechciało, oh well. Im dłużej patrzę na ściany, tym bardziej zastanawiam się, czy one są fioletowe, niebieskie czy jednak szare. No nic, najważniejsze, że mi się podoba. Uznam to za "nagrodę"za przeżycie (ledwo bo ledwo ale jednak) pierwszego semestru liceum i zakończenie go ze średnią 4,80. Teraz pozostało mi tylko utrzymanie takiego wyniku do końca roku i może wreszcie będę po części zadowolona z siebie. 
Chciałabym mieć choć odrobinę bardziej fotogeniczną twarz, by nie musieć jej ciągle zakrywać. Niestety jest to u mnie niewykonalne, nie ważne jak mocno się staram. Chyba każdemu, kto posiada taki sam problem mogę polecić tę bluzę, ponieważ posiada wystarczająco duży kołnierz, by się w nim schować i wyglądać stosunkowo przyzwoicie (Powinnam zostać specem od reklamy, I know.). W dodatku jest mega cieplutka i posiada... hm... cóż, ciekawe otworki, by schować w nich ręce. 
Dziękuję za 251 obserwacji!! (*˘︶˘*).。.:*♡ (DUUUŻO MIŁOŚCI)

 BLUZA - KLIK  

poniedziałek, 9 stycznia 2017

REVIEW: BARBIE T502 & BUNNY COLOR OS9 AQUA

Już od dość długiego czasu nie było notki, lecz niestety w moim życiu miały miejsce pewne przykre wydarzenia, przez które nie będę dobrze wspominała początku tego roku, a szkoda, ponieważ początkowo ogromnie cieszyłam się, iż 2016 dobiegł końca. Mam ogromną nadzieję, że nie będziecie musieli w najbliższym czasie zmagać się z jakimikolwiek smutnymi zdarzeniami.
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję soczewek BARBIE T502 oraz BUNNY COLOR OS9 AQUA od KLENSPOP!


Soczewki dostałam w równie szybkim czasie co pozostałe. Wszystko było jak zwykle starannie zapakowane, w przesyłce znajdowały się pęseta, pudełeczko, pojemnik oraz buteleczki z soczewkami.
WYGLĄD: Po licznych niecodziennych kolorach i rozmiarach soczewkach stwierdziłam, że chcę sięgnąć po coś bardziej naturalnego. Pod tym względem soczewki okazały się być wyjątkowo trafionym wyborem, ponieważ nie powiększały znacznie oka i cudownie łączyły się z kolorem tęczówki.
WYGODA: I tutaj niestety pojawia się problem. Na początku z soczewkami nie było najmniejszego problemu, nie czułam jakiegokolwiek ucisku czy czegoś w tym stylu, jakby ich nie było. Jednak jak troszkę w nich pochodziłam, to nagle oko zaczęło mnie dziwnie 'boleć'. Nie był to typowy ból, tylko uczucie, jakbym sobie naciskała palcem na rogówkę.  Zdjęłam soczewkę i zobaczyłam, że mam nad górną część lewego oka tak dużo popękanych żyłek, że aż tęczówka zrobiła się czerwonawa. Początkowo pomyślałam, że sama to spowodowałam, jak np. pocierałam oko. Po około tygodniu odpoczynku od tych soczewek spróbowałam je ponownie założyć i pojawił się ten sam problem.


WYGLĄD: Jestem pod ogromnym wrażeniem ich koloru! Ta niebieska obwódka jest niesamowicie intensywna oraz bardzo dobrze wtapia się w naturalny kolor tęczówki. Dostałam dużo komplementów związanych z nimi. (♡˙︶˙♡)
WYGODA: Byłam bardzo ciekawa tego, jak będę się w nich czuła, bo ciągle miałam obawy, że sytuacja będzie podobna do tego, co było z poprzednimi soczewkami. Na szczęście nie miałam z nimi jakichkolwiek przykrych przygód, moje oczy (do momentu rozpoczęcia się sezonu alergicznego) czują się w nich bardzo komfortowo.